Loro Park: Między Dziecięcym Zachwytem a Dorosłym Dylematem
Zaczynamy nasz cykl o Teneryfie od miejsca, które jest jednocześnie jej największą atrakcją i najbardziej dyskusyjnym punktem. Loro Park. Zanim jednak tam dotrzemy, kilka słów o samej podróży, bo ta okazała się esencją odkrywania wyspy.
Spis treści
Droga z suchego i skąpanego w słońcu Costa Adeje do Punta Brava na północy to jak przejazd przez kilka różnych stref klimatycznych. Wąskie, kręte serpentyny wspinają się coraz wyżej, a kamienisty krajobraz południa ustępuje miejsca czemuś zupełnie nieoczekiwanemu. Pojawia się gęsty, zielony las spowity mgłą. Temperatura spada, a słońce zastępuje rzęsisty deszcz. Ta jedna przejażdżka pokazała nam prawdziwe, zmienne oblicze Teneryfy – wyspy, która nie jest tylko suchym, wulkanicznym pustkowiem.
Dojazd i parking przy Loro Parku – praktyczne porady
Dojeżdżając do celu, zderzyliśmy się z brutalną rzeczywistością najpopularniejszej atrakcji na wyspie: parkingiem. Ten należący do zoo był pełny. W godzinach przedpołudniowych panuje tu największy ruch, więc jeśli planujecie wizytę, weźcie to pod uwagę. Kazano nam szukać miejsca „gdzie indziej”, co w praktyce oznaczało krążenie po wąskich uliczkach Punta Brava. W pobliżu nie ma żadnej dużej alternatywy, więc po dłuższej rundzie po mieście cudem udało nam się znaleźć wolne miejsce.
Sam parking, ogrodzony i płatny, znajduje się tuż przy głównym wejściu. Przy wejściu do parku można wypożyczyć wózki dla dzieci – detal, ale kluczowy, bo jak się później okazało, spędza się tu kilka dobrych godzin. Czy się chce, czy nie.
Zwiedzanie Loro Parku – co zobaczyć na początek?
Po przekroczeniu bramek wejściowych, cały zgiełk miasta znika. Znajdujemy się w zupełnie innej scenerii. Patrząc na plan Loro Parku, wydaję się, że teren jest dość mały, szczególnie biorąc pod uwagę liczbę atrakcji. Rzeczywistość jest inna. Ścieżki prowadzą przez bujną, tropikalną roślinność, a architektura w tajskim stylu sprawia, że czujemy się jak w sercu dżungli, a nie w zamkniętym kompleksie w środku miasta.

Wszystko jest zadbane, czytelnie opisane, a pokazy odbywają się o ściśle określonych godzinach. I tu kolejna praktyczna porada: jeśli chcecie cokolwiek zobaczyć, przyjdźcie znacznie wcześniej. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze – występy do godzin popołudniowych są oblegane przez tłumy.
Pokazy w Loro Parku: Orki, delfiny i lwy morskie
Na terenie parku znajduje się mnóstwo punktów gastronomicznych, kawiarni i sklepów z pamiątkami. Ale nie oszukujmy się, przyjeżdża się tu dla zwierząt i słynnych pokazów.
Nam najbardziej podobały się lwy morskie. Urocze, zabawne, nawiązujące autentyczny kontakt z publicznością. Ich inteligencja i chęć do zabawy są rozbrajające. To pokaz, który wywołuje czysty, nieskrępowany uśmiech u dorosłych i pisk radości u dzieci.
Zupełnie inne emocje towarzyszą pokazowi orek. To potęga i majestat. I tu mała przestroga: zwróćcie uwagę na oznaczenia na krzesłach „Splash zone”. To nie jest żart. Wiele osób je zignorowało, by po chwili w popłochu uciekać przed falą lodowatej wody, którą orki z lubością chlapały na publiczność. Inni, ostrzeżeni przez pracowników, posłusznie kupowali na miejscu płaszcze przeciwdeszczowe. Widok jest niezapomniany, podobnie jak prysznic.
Równie duże wrażenie robi pokaz delfinów, które z niesamowitą gracją i energią wykonują akrobacje, bawiąc się z trenerami. Poziom tych widowisk jest naprawdę światowej klasy.
Czy Loro Park jest etyczny? Opinia dorosłego vs radość dziecka
Nie da się pisać o Loro Parku, nie poruszając tematu samej idei zoo. Dla wielu z nas, dorosłych, trzymanie tak majestatycznych stworzeń w niewoli jest dyskusyjne. Przez chwilę jednak zapomnijmy o tym i spójrzmy na to miejsce oczami dziecka.
Dla dzieci te moralne rozterki nie istnieją. Dla nich to czysta magia. Oglądanie z bliska zwierząt, które znają tylko z książek i filmów, to niesamowite przeżycie. Od majestatycznych goryli siedzących tuż za szybą, przez gigantyczne żółwie, stada flamingów, aż po wspaniałe akwarium z rekinami i kolorowymi rybami – to wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Szczególnie gdy te zwierzęta wchodzą z Nimi w interakcje.


Ogromne wrażenie robi też „Planet Penguin”, wchodzimy do lodowej krainy, gdzie śnieg sypie się z „nieba”. Stada pingwinów można obserwować zarówno na lądzie, jak i pod wodą, gdy pływają pokazując swoje wspaniałe umiejętności.


I właśnie wtedy dorosły zaczyna dostrzegać drugie dno. Park mocno eksponuje swoją misję. Pomiędzy pokazami wyświetlane są filmy edukacyjne, historie uratowanych zwierząt i informacje o programach ochrony gatunków. Można wyjść stamtąd z myślą, że oni nie tylko trzymają tu zwierzęta, ale może faktycznie chcą zrobić coś więcej.
Zarówno dla tych, którzy kochają zoo, jak i dla tych, którzy nie do końca zgadzają się z ideą takich ośrodków, Loro Park jest miejscem wartym zobaczenia. To miejsce pełne sprzeczności – dziecięcego zachwytu i dorosłych dylematów. I może właśnie dlatego zostaje w pamięci na tak długo.
Loro Park – cennik, godziny otwarcia i bilety
Loro Park jest otwarty codziennie od 9:30 do 17:30.
- Bilet normalny: ok. 42 €
- Bilet dla dzieci: ok. 30 € Warto kupić bilety online, aby uniknąć stania w kolejce do kasy. Dostępny jest też „Twin Ticket”, który łączy wstęp do Loro Parku i Siam Parku (wodne miasteczko na południu) – to opcja, która pozwala sporo zaoszczędzić.
Loro Park to wizytówka północy, ale będąc na Teneryfie, nie można pominąć Wąwozu Masca i klifów Los Gigantes.






